Dziś czekała mnie prezentacja projektu z Niallem. Zapowiadał się chyba najgorszy dzień w moim życiu. Czuje się źle przez wydarzenia z ostatnich dni, bo wiem, że postępuje źle. Tak szybko przywiązuje się do ludzi..za szybko.
**
Gdy zaparkowałam mój nowiutki samochód na parkingu przed szkołą zauważyłam jak wszystkie oczy włącznie z paczką Nialla spojrzeli w moją stronę. Gdy wysiadłam usłyszałam pogwizdywanie i pare niegrzecznych tekstów jak to sobie na ten samochód zarobiłam. Zazwyczaj staram się nie pokazywać po sobie jak moja rodzina jest bogata dlatego nie każdy może się domyślić, że moich rodziców stać na taki prezent. Tak, wczoraj obchodziłam swoje 18-ste urodziny. Nie robiłam z tego wielkiego wydarzenia, nikt poza najbliższymi o nich nie wiedział. Nie jestem zbyt popularna więc to dla mnie nic dziwnego. Chciałam zrobić małą domówke za kilka tygodni, ale nie sądze żebym miała kogo zaprosić. Moja lista gości ogranicza się do minimum dziesięciu osób minus jedna bo nie mam pojęcia co sie dzieje z Jessim. Nie wiedziałam go około miesiąca, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy, a nawet w domu go nie zastałam. Może wyjechał? Nie wiem. Dlaczego miałby mi nie powiedzieć o tak istotnej rzeczy. Myślałam, że przyjaciele mówią sobie wszystko, a w tym momencie czuje się niejako zdradzona.
Przechodzą obok ludzi Nialla poczułam jego palący mnie wzrok. Dobrze wiedział ile mam pieniędzy, przecież był u mnie w domu, a tam nie trudno zauważyć, że sam hol wygląda jak lotnisko.
Pospiesznym krokiem przeszłam, że ogromne szklane drzwi, a następnie korytarz by w końcu dotrzeć pod salę od języka angielskiego. Przerwa dłużyła mi się niezmiernie gdyż żadnego z moich przyjaciół nie było dziś w szkole. Nie rozumiem co sie dzieje, ale strasznie się ode mnie odsunęli. Jedynie Jake spędza ze mną sporo czasu aczkolwiek nie w szkole. Tutaj jesteśmy dla siebie jakby niewidzialni nie wiadomo dlaczego.
Gdy doczekałam upragnionego dzwonka weszłam do klasy jako pierwsza i zajęłam stałe miejsce na samym końcu sali. Wyjęłam z torby okrągłe pudełko, w którym znajdowała się moja, a raczej nasza prezentacja czyli plakat z poprzyklejanymi informacjami i zdjęciami. Pani Twise zaczęła czytać listę obecności, a Nialla jak nie było na początku tak wciąż nie ma i nie myśle w ogóle, że ma zamiar się pokazać. Tuż po wyczytaniu obecności profesor Twise zaczęła zapraszać na środek pierwsze osoby do zaprezentowania pracy. Czas płynął nieubłaganie, a moja kolej zbliżała się z minuty na minutę. Już dawno przestałam mieć te cichą nadzieje, że może jednak przyjdzie. Teraz najważniejsze było abym wszystko dobrze powiedziała i nie popełniła żadnego błędu, który mógłby wpłynąć na moją ocenę.
-Johnson!-usłyszałam- Twoja kolej -dodała już znudzona nauczycielka. Postaraj się Niki. Nie wolno ci tego zawalić-mówiłam sobie w myślach. Stanęłam na środku, odkaszlnęłam i już miałam zaczynać kiedy drzwi od sali uchyliły się, a do środka wbiegł zdyszany Niall.
Dzięki Bogu-pomyślałam.
-Myślałaś, że Cię tak zostawie?-uśmiechnął się z tym swoim błyskiem w oczach.
Chłopak zaczął mówić, a ja dziękowałam Bogu za to, że jednak postanowił przyjść. Nie spodziewałabym się po nim takiego zachowania, ale jestem teraz zbyt szczęśliwa żeby o tym rozmyślać. Zanim się obejrzałam Niall skończył mówić, a Pani Twise siedziała z otwartą buzią.
-Nie wiem jak Ci się to udało Johnson, ale nakłoniłaś Horana do nauki-powiedziała z ogromnym niedowierzaniem w głosie.-Najlepsza praca jaką dzisiaj widziałam -dodała-Oboje dostajecie szóstki.
Rzuciłam się na Nialla, a on mnie podniósł przyciągając bliżej do siebie. Nie trwało to wcale długo, bo chwile potem odstawił mnie na podłogę i wyszedł z klasy gdyż dzwonek mu na to pozwolił. Cała klasa przyglądała się temu zdarzeniu, a ja zostałam sama na środku sali. To rzeczywiście było trochę nierozsądne, ale byłam taka szczęśliwa, że nie myślałam o tym co robię. Głupio wyszło. Niall może mieć przeze mnie nieprzyjemności. W końcu on jest popularny i nie bawi się w dziewczyny tym bardziej nie takie jak ja. Pff, co ja sobie w ogóle myślałam..on nigdy w życiu nie byłby z kimś takim, a ja powinnam o nim czym prędzej zapomnieć bo to już koniec więcej się nie spotkamy, a ja znów będę przez niego poniżana.Wracamy do starych czasów gdzie jestem cichą, nie lubianą osobą, a on nade mną góruje.
Gdy zaparkowałam mój nowiutki samochód na parkingu przed szkołą zauważyłam jak wszystkie oczy włącznie z paczką Nialla spojrzeli w moją stronę. Gdy wysiadłam usłyszałam pogwizdywanie i pare niegrzecznych tekstów jak to sobie na ten samochód zarobiłam. Zazwyczaj staram się nie pokazywać po sobie jak moja rodzina jest bogata dlatego nie każdy może się domyślić, że moich rodziców stać na taki prezent. Tak, wczoraj obchodziłam swoje 18-ste urodziny. Nie robiłam z tego wielkiego wydarzenia, nikt poza najbliższymi o nich nie wiedział. Nie jestem zbyt popularna więc to dla mnie nic dziwnego. Chciałam zrobić małą domówke za kilka tygodni, ale nie sądze żebym miała kogo zaprosić. Moja lista gości ogranicza się do minimum dziesięciu osób minus jedna bo nie mam pojęcia co sie dzieje z Jessim. Nie wiedziałam go około miesiąca, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy, a nawet w domu go nie zastałam. Może wyjechał? Nie wiem. Dlaczego miałby mi nie powiedzieć o tak istotnej rzeczy. Myślałam, że przyjaciele mówią sobie wszystko, a w tym momencie czuje się niejako zdradzona.
Przechodzą obok ludzi Nialla poczułam jego palący mnie wzrok. Dobrze wiedział ile mam pieniędzy, przecież był u mnie w domu, a tam nie trudno zauważyć, że sam hol wygląda jak lotnisko.
Pospiesznym krokiem przeszłam, że ogromne szklane drzwi, a następnie korytarz by w końcu dotrzeć pod salę od języka angielskiego. Przerwa dłużyła mi się niezmiernie gdyż żadnego z moich przyjaciół nie było dziś w szkole. Nie rozumiem co sie dzieje, ale strasznie się ode mnie odsunęli. Jedynie Jake spędza ze mną sporo czasu aczkolwiek nie w szkole. Tutaj jesteśmy dla siebie jakby niewidzialni nie wiadomo dlaczego.
Gdy doczekałam upragnionego dzwonka weszłam do klasy jako pierwsza i zajęłam stałe miejsce na samym końcu sali. Wyjęłam z torby okrągłe pudełko, w którym znajdowała się moja, a raczej nasza prezentacja czyli plakat z poprzyklejanymi informacjami i zdjęciami. Pani Twise zaczęła czytać listę obecności, a Nialla jak nie było na początku tak wciąż nie ma i nie myśle w ogóle, że ma zamiar się pokazać. Tuż po wyczytaniu obecności profesor Twise zaczęła zapraszać na środek pierwsze osoby do zaprezentowania pracy. Czas płynął nieubłaganie, a moja kolej zbliżała się z minuty na minutę. Już dawno przestałam mieć te cichą nadzieje, że może jednak przyjdzie. Teraz najważniejsze było abym wszystko dobrze powiedziała i nie popełniła żadnego błędu, który mógłby wpłynąć na moją ocenę.
-Johnson!-usłyszałam- Twoja kolej -dodała już znudzona nauczycielka. Postaraj się Niki. Nie wolno ci tego zawalić-mówiłam sobie w myślach. Stanęłam na środku, odkaszlnęłam i już miałam zaczynać kiedy drzwi od sali uchyliły się, a do środka wbiegł zdyszany Niall.
Dzięki Bogu-pomyślałam.
-Myślałaś, że Cię tak zostawie?-uśmiechnął się z tym swoim błyskiem w oczach.
Chłopak zaczął mówić, a ja dziękowałam Bogu za to, że jednak postanowił przyjść. Nie spodziewałabym się po nim takiego zachowania, ale jestem teraz zbyt szczęśliwa żeby o tym rozmyślać. Zanim się obejrzałam Niall skończył mówić, a Pani Twise siedziała z otwartą buzią.
-Nie wiem jak Ci się to udało Johnson, ale nakłoniłaś Horana do nauki-powiedziała z ogromnym niedowierzaniem w głosie.-Najlepsza praca jaką dzisiaj widziałam -dodała-Oboje dostajecie szóstki.
Rzuciłam się na Nialla, a on mnie podniósł przyciągając bliżej do siebie. Nie trwało to wcale długo, bo chwile potem odstawił mnie na podłogę i wyszedł z klasy gdyż dzwonek mu na to pozwolił. Cała klasa przyglądała się temu zdarzeniu, a ja zostałam sama na środku sali. To rzeczywiście było trochę nierozsądne, ale byłam taka szczęśliwa, że nie myślałam o tym co robię. Głupio wyszło. Niall może mieć przeze mnie nieprzyjemności. W końcu on jest popularny i nie bawi się w dziewczyny tym bardziej nie takie jak ja. Pff, co ja sobie w ogóle myślałam..on nigdy w życiu nie byłby z kimś takim, a ja powinnam o nim czym prędzej zapomnieć bo to już koniec więcej się nie spotkamy, a ja znów będę przez niego poniżana.Wracamy do starych czasów gdzie jestem cichą, nie lubianą osobą, a on nade mną góruje.
**
W porze lunchu nie bardzo miałam z kim siedzieć. Chciałam dosiąść się do Jake'a, ale on już kończył lekcje i właśnie szedł do domu. Znowu sama. Usiadłam do wolnego stolika przy ścianie i zaczęłam spożywać swoją sałatkę z kurczakiem. Nagle poczułam czyiś wzrok na sobie, podniosłam głowę i zauważyłam stojącego nade mną Harrego.
-Cześć-ukazał rząd swoich białych zębów.
-Hej..-wybełkotałam.
-Bardzo entuzjastycznie-zaśmiał się i zabrał za odkręcanie swojej wody.-Co tak sama siedzisz?-zapytał w końcu siadając naprzeciw mnie.
-Wszyscy poszli już do domu, a ja muszę przejść się jeszcze do biblioteki-odpowiedziałam grzebiąc w swoim jedzeniu.-A Ty? Dlaczego nie siedzisz z Niallem i swoją paczką?
-No widzisz..Chelsey i Dominic zerwali i zaczęły się robić trochę spiny, nie chciałem słuchać ich kłótni-odpowiedział obojętnie jakby w ogóle go to nie ruszało.
-Oni co?!-zaczęłam się dusić kurczakiem, który stanął mi w przełyku na te informacje. O MÓJ BOŻE! Dominic i Chelsey-Chelsey i Dominic nie są razem...to znaczy, że jest wolny!!! Mam ochotę wejść na stół i zacząć tańczyć, ale widząc minę Harrego na to jak się uśmiecham chyba zrezygnuję z tego pomysłu. Ten dzień jest lepszy niż myślałam, nigdy nie powiedziałabym, że czeka mnie dzisiaj tyle niespodzianek. Gdy skończyłam jeść przeprosiłam Harrego i powędrowałam w stronę drzwi wyjściowych. Nasrać na zadanie domowe z historii, wydarzyło się już tyle rzeczy, że nawet nie chce o nim myśleć. Wybiegłam ze szkoły i skierowałam się do samochodu, który zostawiłam na parkingu. Niall stał o niego oparty on stał oparty o MÓJ samochód MÓJ NOWY SAMOCHÓD! "Zabieraj łapy z mojego nowego, czystego samochodu Horan"-dodała moja podświadomość. Podeszłam bliżej i spojrzałam na niego pytająco. Stanął przede mną ze skrzyżowanymi ramionami i popatrzył prosto w oczy.
-CO?!-zapytałam kiedy znudziło mi się to czekanie, aż sam coś powie.
-To Ty mi powiedz co? Rzuciłaś się na mnie przy całej klasie!-wydarł się.
-To był impuls okej? Przepraszam, a teraz się posuń-odparłam na jego bezczelny ton.
-Słuchaj, wiem, że było fajnie, dogadywaliśmy się, ale to tyle, projekt skończony, a między nami jest tak samo wiec nawet nie próbuj podbijać do mojego przyjaciela okey?!
-Że co proszę?! Harry sam ze mną usiadł bo nie wytrzymywał napiętej sytuacji w waszej paczce!-puściły mi nerwy i tak zaczęła się kłótnia na środku parkingu szkolnego.
-Napiętej?! Co ty pierdolisz?!-spojrzał na mnie wyczekująco.
-Sam go zapytaj, nie obchodzą mnie wasze problemy-przeszłam obok niego, wsiadłam do samochodu i odjechałam najszybciej jak potrafiłam. Ten człowiek działa mi na nerwy. Wydawał się taki miły, ale jak zwykle się pomyliłam i jednak wszystko wróciło do normy. Znów się nienawidzimy, ale najwidoczniej tak własnie miało być. Te dni spędzone razem, ten pocałunek, ten zakład, który "odwołał" to wszystko było grą, którą właśnie oboje zakończyliśmy.
Bardzo przepraszam za tak długą przerwę, dobrze wiem, że minęło ponad pół roku, a ja totalnie zaniedbałam tego bloga, ale dużo działo się w moim życiu i nie mogłam sobie z tym poradzić. Potrzebowałam odrobiny czasu dla siebie. Wszystko nie wróciło jeszcze do normy, ale wiecie jakie jest życie nastolatka, nie jest nam łatwo, a ja po prostu upadłam i musiałam wstać. Zajęło mi to tyle czasu, ale zaczyna być jak dawniej, a ja wracam na pełnych obrotach do pracy. Mam nadzieje, że ktoś jeszcze tu został? Z całego serca przepraszam i mam nadzieje, że rozdział się podoba. Pozdrawiam xx.
-Cześć-ukazał rząd swoich białych zębów.
-Hej..-wybełkotałam.
-Bardzo entuzjastycznie-zaśmiał się i zabrał za odkręcanie swojej wody.-Co tak sama siedzisz?-zapytał w końcu siadając naprzeciw mnie.
-Wszyscy poszli już do domu, a ja muszę przejść się jeszcze do biblioteki-odpowiedziałam grzebiąc w swoim jedzeniu.-A Ty? Dlaczego nie siedzisz z Niallem i swoją paczką?
-No widzisz..Chelsey i Dominic zerwali i zaczęły się robić trochę spiny, nie chciałem słuchać ich kłótni-odpowiedział obojętnie jakby w ogóle go to nie ruszało.
-Oni co?!-zaczęłam się dusić kurczakiem, który stanął mi w przełyku na te informacje. O MÓJ BOŻE! Dominic i Chelsey-Chelsey i Dominic nie są razem...to znaczy, że jest wolny!!! Mam ochotę wejść na stół i zacząć tańczyć, ale widząc minę Harrego na to jak się uśmiecham chyba zrezygnuję z tego pomysłu. Ten dzień jest lepszy niż myślałam, nigdy nie powiedziałabym, że czeka mnie dzisiaj tyle niespodzianek. Gdy skończyłam jeść przeprosiłam Harrego i powędrowałam w stronę drzwi wyjściowych. Nasrać na zadanie domowe z historii, wydarzyło się już tyle rzeczy, że nawet nie chce o nim myśleć. Wybiegłam ze szkoły i skierowałam się do samochodu, który zostawiłam na parkingu. Niall stał o niego oparty on stał oparty o MÓJ samochód MÓJ NOWY SAMOCHÓD! "Zabieraj łapy z mojego nowego, czystego samochodu Horan"-dodała moja podświadomość. Podeszłam bliżej i spojrzałam na niego pytająco. Stanął przede mną ze skrzyżowanymi ramionami i popatrzył prosto w oczy.
-CO?!-zapytałam kiedy znudziło mi się to czekanie, aż sam coś powie.
-To Ty mi powiedz co? Rzuciłaś się na mnie przy całej klasie!-wydarł się.
-To był impuls okej? Przepraszam, a teraz się posuń-odparłam na jego bezczelny ton.
-Słuchaj, wiem, że było fajnie, dogadywaliśmy się, ale to tyle, projekt skończony, a między nami jest tak samo wiec nawet nie próbuj podbijać do mojego przyjaciela okey?!
-Że co proszę?! Harry sam ze mną usiadł bo nie wytrzymywał napiętej sytuacji w waszej paczce!-puściły mi nerwy i tak zaczęła się kłótnia na środku parkingu szkolnego.
-Napiętej?! Co ty pierdolisz?!-spojrzał na mnie wyczekująco.
-Sam go zapytaj, nie obchodzą mnie wasze problemy-przeszłam obok niego, wsiadłam do samochodu i odjechałam najszybciej jak potrafiłam. Ten człowiek działa mi na nerwy. Wydawał się taki miły, ale jak zwykle się pomyliłam i jednak wszystko wróciło do normy. Znów się nienawidzimy, ale najwidoczniej tak własnie miało być. Te dni spędzone razem, ten pocałunek, ten zakład, który "odwołał" to wszystko było grą, którą właśnie oboje zakończyliśmy.
Bardzo przepraszam za tak długą przerwę, dobrze wiem, że minęło ponad pół roku, a ja totalnie zaniedbałam tego bloga, ale dużo działo się w moim życiu i nie mogłam sobie z tym poradzić. Potrzebowałam odrobiny czasu dla siebie. Wszystko nie wróciło jeszcze do normy, ale wiecie jakie jest życie nastolatka, nie jest nam łatwo, a ja po prostu upadłam i musiałam wstać. Zajęło mi to tyle czasu, ale zaczyna być jak dawniej, a ja wracam na pełnych obrotach do pracy. Mam nadzieje, że ktoś jeszcze tu został? Z całego serca przepraszam i mam nadzieje, że rozdział się podoba. Pozdrawiam xx.