-Może ja pójde do Nicole skończyć ten projekt i dam sobie w końcu spokój..-powiedziałem do Harry'ego.
-Może nie jestem najlepszym doradcą, ale uciekanie od uczucia nie ma sensu.
-Nie mów mi co ma sens, a co nie dobra?!-wydarłem się. Nie mogę ciągle udawać grzecznego. Każdy wie, że nie jestem i nie będę. Chcę być sobą, a jak na razie zmieniam się w jakiegoś lalusia przez jedną głupią, nic nie wartą laske. Wyszedłem z mieszkania przyjaciela i skierowałem się w strone domu Nicole. Jak jej tam nie będzie to dostane kurwicy. Skończymy dzisiaj ten projekt i nie obchodzi mnie czy jej się chce czy też nie ma czasu. Skończymy to dzisiaj i nigdy więcej sie do siebie nie odezwiemy. Jedynie, że zachce mi się z niej pośmiać w szkole. Dotarłem pod dom dziewczyny i delikatnie zapukałem w drewniane drzwi.
-Tak?-otworzyła mi dość dojrzała brunetka na oko koło czterdziestki. Nie była tak bardzo podobna do Nicole więc pomyślałem, że nie może być jej mamą, ale gdyby spojrzałem kobiecie w oczy nie dało się nie zauważyć, że są dokładnie takie same jak Nicole. No może troszkę ciemniejsze, ale jest to chyba jedyna rzecz jaką mają wspólną z wyglądu.
-Dzień dobry.-przywitałem się.-Zastałem Nicole?-zapytał tak żeby nie wyszło, że jestem niewychowany. Chwila..przecież ja właśnie taki jestem..Zresztą..
-Um..tak myśle, że jest u siebie w pokoju..ale nie polecam teraz konfrontacji z nią..-była dość zmieszana i uważnie obserwowała moje zachowanie. Wpuściła mnie do środka, a ja od razu skierowałem się po schodach w góre. Zapukałem w drzwi, a następnie nie czekając na żadną odpowiedź wszedłem do środka.
-Czego?!-zapytała trzymając głowe ukrytą w poduszkach.
-Przyszedłem..
-Wyjdź!-przerwała mi. Już na wstępie zostaje wyproszony. Nawet nie zdążyłem powiedzieć nic niestosownego. Nie zdążyłem powiedzieć nic.
-Nicole..
-Powiedziałam, że masz wyjść! Masz coś jeszcze do dodania?!- wykrzyczała patrząc mi prosto w oczy.
-Płakałaś? -zapytałem. Miała całe czerwone i podpuchnięte oczy. Oczywiście, że płakała debilu-skarciłem się w myślach.
-Co Cię to interesuje..-burknęła.
-Coś się stało? Wiesz, że..
-Ty się jeszcze pytasz?!
-Kurwa...przychodze tu w celu pogodzenia się i dokończenia projektu, a Ty na wejściu masz jakiś problem!- Nie wytrzymałem. Musiałem dać upust emocjom. Wstała i przemieściła się by usiąść na krześle przy biurku i wpatrywać sie w przestrzeń za oknem. Nic nie powiedziała. Tylko patrzyła. Zaczęło mnie powoli wkurwiać jej zachowanie, ale może rzeczywiście coś się stało albo ma okres i wahania hormonów kurwa.
-Wiem..-szepnęła nie odrywając wzroku od okna.
-Co wiesz?-zapytałem.
-Wszytko..-znów szepnęła. Zaraz z nią kurwa zwariuje. Gdybym mógł to juz dawno bym jej przywalił.
-Kurwa Nicole!-krzyknąłem głośniej niż zamierzałem. Ciekawe co myśli sobie jej mama kiedy słyszy jak się tak wydzieram.
-To był zakład..-mówiła cicho między szlochami.
-Co? O czym Ty mówisz?
-Byłam u Harry'ego..słyszałam co mówiłeś..to był głupi zakład..-mówiła wciąż urywając.-Nie sądziłam, że tak bardzo liczą sie dla Ciebie pieniądze..
-To nie tak..-próbowałem wytłumaczyć.
-A jak?! Powiedz mi jak..-jej głos się łamał. Naprawdę ją zraniłem. Jak ja mogłem być taki głupi..
-Ja..to rzeczywiście był zakład, ale ja z niego zrezygnowałem..naprawdę..naprawdę Cię polubiłem..-powiedziałem to co myśle. Nie będę okłamywał ani jej ani siebie. W sumie to może trochę ją okłamuje, ale jest dobrze dopóki tego nie wie. Wstała i mocno się we mnie wtuliła.
Nicole's pov
Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Tak po prostu mu uwierzyłam i zaczęłam się do niego kleić. Nie potrafie zrozumieć co się ze mną dzieje. Płakałam jakąś godzine żeby usłyszeć od niego, że naprawdę mnie lubi? Boże jaka ja głupia..Wystarczyła chwila żebym znów była mu posłuszna. Nienawidzę go. Z całego serca go nienawidzę, ale nie potrafie go puścić. Kurwa. W końcu zaczęło robić się trochę niezręcznie biorąc pod uwage, że moja mama może właśnie stać pod drzwiami i zastanawiać się co robimy, że jest tak cicho..
Oderwałam się od chłopaka i powróciłam na swoje miejsce przy biurku.
-Będzie okej?-zapytał.
-Tak, przecież nic takiego się nie stało-Nie stało kurwa! Wcale! Moje serce eksplodowało na małe kawałeczki, a Ty jeszcze chcesz żeby było okej?! Argh...Nie potrafie być na kogoś zła nawet kiedy zrobił coś takiego. Mogłam się od początku domyślić, że nie był taki miły z własnej woli. To był przymus, bo chciał mieć hajs. No bo kto nie pogardzi dodatkową kasą na jakąś imprezę.
-Chodź zejdziemy na dół. Moja mama pewnie jest strasznie ciekawa całej tej sytuacji.-uśmiechnęłam się delikatnie.
-Nicole.-złapał mnie za nadgarstek i obrócił w swoją stronę.-Nie mów jej o zakładzie, nie chce żeby pomyślała, że jestem okropnym kutasem.
-Ale jesteś.-wyszczerzyłam się.
-Nie nadwyrężaj mojej dobroci.-pogroziłem poważniejąc, ale chwile potem oboje się roześmialiśmy. Zeszliśmy po schodach wchodząc do kuchni, w której siedziała mama dziewczyny.
-Oh..miło, że przyszliście za chwilke będzie kolacja.-powiedziała mama uśmiechając się. -Nie mówiłaś, że masz takiego przystojnego chłopaka.-skierowała te słowa do mnie.
-To nie mój chłopak..-oblał mnie rumieniec i z zażenowaniem spojrzałam na swoje stopy. Widziałam jak Niall uśmiecha się pod nosem co jeszcze bardziej mnie peszyło.
-Jestem Niall, przyjaciel Nicole. Miło w końcu Panią poznać.-podał ręke mojej mamie.
-Oh..tylko nie Pani. Jestem Amy.-uśmiechnęła się podając ręke Niallowi. Nie powiem mógł być bardziej wyrafinowany i ucałować jej dłoń, ale czego ja się po nim spodziewam. Gdyby tak się stało musiałby nastąpić koniec świata.
-Siadajcie, już podaje.-powiedziała, a my skierowaliśmy sie do stołu w jadalni.
-Przyjaciel?-zapytałam kiedy byliśmy już na osobności.
-Oh przestań psuć mi humor.-sprzedał mi kuksańca w ramie śmiejąc się przy tym dźwięcznie. Mama powoli zbliżała się do stołu z daniem i wielkim uśmiechem na ustach. Nałożyła nam lasagne na talerze i zaczęliśmy jeść w ciszy.
-To jest przepyszne!-wykrzyknął Niall z pełnymi ustami.
-Dziękuję.-uśmiechnęła się pewna siebie. Hah. Jakby inaczej. Niestety tej cechy nie odziedziczyłam po niej.
-Dlaczego nie mówiłaś, że Twoja mama tak świetnie gotuje. Przychodziłbym częściej.-zażartował. Mam nadzieje, że żartował. A jeśli nie? O Boże o czym ja myśle.
-Nie często się to zdarza..-wymamrotałam, ale za chwile znów przybrałam szeroki uśmiech żeby nie odpowiadać na więcej pytań. Nie lubię rozmawiać o takich rzeczach. Tęsknie za mamą i chce się nią nacieszyć póki mogę, a nie zamartwiać, że za chwile znów wyjdzie i zobaczymy się przelotnie za tydzień.
-No Niall, to jak się poznaliście?-zapytała moja rodzicielka.
-Mamo..-jęknęłam co spotkało się ze śmiechem chłopaka.
-Zazwyczaj to ojcowie prowadzą przesłuchania, ale dobrze.-Gdy wypowiedział słowo 'ojciec' mama od razu posmutniała. Coś musiało się wydarzyć, ale nie chce drążyć tematu przy Niallu.
-Um..chodzimy do jednej szkoły, dostaliśmy wspólny projekt na angielski.
-Ale nie chodzicie do jednej klasy więc jak to możliwe?-dociekała moja mama.
-Mm..tak połączyli starsze klasy z młodszymi żebyśmy mogli pokazać, że z kimś z nie swoje rocznika też można dużo zdziałać.-stwierdził. No takiej wypowiedzi się nie spodziewałam Panie Horan. Może jest to suchy powód, ale lepszego po nim spodziewać się nie mogłam. W większości wygląda to tak, że młodszy odwala cały projekt, a reszta zbiera pochwały.
Po zjedzonej kolacji poinformowałam mame, że posprzątam gdyż bardzo się jej spieszyło do dalszej pracy. Musiała dokończyć jakiś ważny projekt w swoim biurze i mamy jej "absolutniewżadnymwypadkunieprzeszkadzać".
-Pomożesz mi czy będziesz tak stał?-zapytałam chłopaka opierającego się o framugę drzwi.
-Oh..tak, jasne..-ocknął się ze swojego transu. Ciekawe o czym on tak myślał, że nie zauważał co się dzieje wokół niego. Gdy skończyliśmy sprzątać przenieśliśmy się do mojego pokoju w celu skończenia pracy na zajęcia anglojęzyczne.
-Chciałam Ci powiedzieć, że prawie go skończyłam trzeba dokleić tylko kilka obrazków dla lepszego efektu.-stwierdziłam, kiedy wyciągałam pracę zza szafy.
-Naprawdę? Myślałem, że będzie to wymagało więcej pracy niż 3 spotkania.-powiedział. Przecież to zwykły plakat, a nie plan miasta, oj no błagam..
-Masz. Przyklej to, a ja zaraz wróce.-Rzuciłam mu potrzebne materiały i opuściłam pokój. Mimo wołań z jego strony dokąd się wybieram postanowiłam zignorować to i iść przed siebie do gabinetu mojej mamy. Zapukałam delikatnie w drewnianą powłokę i weszłam do środka.
-Oh..kochanie, nie wiedziałam, że przyjdziesz..-powiedziała mama wycierając łzy z policzków.
-Coś..coś się stało?-zapytałam przyciszonym głosem.
-Oczywiście, że nie. Po prostu mam tyle pracy, a jednocześnie chce spędzić z wami czas..-nie dałam jej dokończyć piorunując ją wzrokiem.-Oh..no dobrze..
-Twój tata i ja bierzemy rozwód. Nie możemy tego dalej ciągnąć.-stwierdziła wpatrując się intensywnie w moje oczy.
-Ale..co..? Ja..niee..-jąkałam się. Nie mogłam znaleźć odpowiednich słów by wyrazić co myśle. Wybiegłam z gabinetu rodzicielki ze łzami spływającymi po policzkach. Wbiegłam do pokoju i jedyne co zobaczyłam to skończy plakat i karteczka na łóżku.
"Musiałem już iść Dominic mnie potrzebował. Nie chciałem przeszkadzać. Mam nadzieje, że projekt wygląda dobrze i dostaniemy pozytywne oceny. Do jutra.
Niall;*"
No super. Wyszedł kiedy najbardziej go potrzebuje. Niech Cię Horan. Położyłam głowe w poduszkach i zaczęłam płakać jeszcze bardziej o ile było to możliwe. Dlaczego wszystko dzieje się tak nagle? Najpierw ten cały zakład, zniknięcie Jessiego, teraz rozwód rodziców, co jeszcze? Może nie wyglądam, ale wewnątrz jestem bardzo krucha. Te wszystkie wydarzenia przyczyniają się do rozłamu na kawałki. To wszystko niszczy mnie wewnętrznie. Powoduje brak jakichkolwiek uczuć i emocji wobec innych ludzi. To mnie zabija. Ludzie mnie zabijają. To oni będą winni mojej śmierci. A może ja ją spowoduje?
wow, jestem pod wrażeniem/ ask.fm/misiaak33
OdpowiedzUsuńOMG genialne
OdpowiedzUsuńcudnee jeden z moich ulubionych :D kocham tego bloga.lekko sie czyta jest ogółem idealny ;*/ Wikuu
OdpowiedzUsuńCudooo.. rozdział! Boski! Genialny! Kocham <333333 Ojej.. biedna Nicole :/ Ciekawe o czym Niall tak rozmyśla?! I w ogóle WOW! Czekam z niecierpliwością na next'a :D Ciekawa co jeszcze wymyślisz :3 Jeszcze raz kocham <3333333333
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział <33 czekam na next :*
OdpowiedzUsuńSuper czekam na next <3 <3
OdpowiedzUsuńKiedy next? Tak długo nie pisałaś a to jest po prostu genialne! <3 ♥
OdpowiedzUsuńWłaśnie się biorę do pisania za kilka dni powinien się pojawić xx
Usuń