sobota, 10 maja 2014

Rozdział 8: Party

-Podejrzewam, że nie dostaniemy się szybko..-powiedziałam do Jake'a patrząc na tworzącą się przed klubem kolejkę.
-Chodź.-chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę masywnego ochroniarza. Szepnęli sobie coś tam na ucho i zostaliśmy wpuszczeni do zatłoczonego pomieszczenia. Przecisnęliśmy między tańczącymi ludźmi w stronę baru. Jake zamówił drinka, a ja wzięłam zwykłą wodę biorąc pod uwagę, że będę musiała sama wracać. Wciąż w mojej głowie odtwarzały się fragmenty wczorajszego dnia. Najpierw bójka w kawiarni, pojawiający się z nikąd Jessie uciekający ode mnie Niall. To było dla mnie za dużo. Przez cały czas miałam w głowie tylko Nialla. Nie zwracałam uwagi na to co mówił do mnie Jake i to co działo się wokoło mnie. W tej chwili liczył się tylko on, ale czy na pewno? Przecież nie mogę mu tak od razu ufać. Jeszcze niedawno mnie nienawidził, a teraz nagle jest taki miły..to nie jest normalne. Długo myślałam o tym co może stać za nagłą zmianą Nialla, nawet nie zauważyłam kiedy Jake zniknął z mojego pola widzenia. Byłam tak sfrustrowana, że postanowiłam zamówić drinka. Jednego, drugiego, trzeciego. Powoli zaczynał mi się rozmazywać obraz. W końcu ktoś usiadł na krzesełku obok mnie. Przyglądałam się chłopakowi kątem oka i wiedziałam, że go skądś znam. W końcu chłopak obrócił się twarzą w moim kierunku i zagadał.
-Hej Nicole. Pamiętasz mnie? Jestem kumplem Nialla. Spotkaliśmy się kiedyś przy szkole-powiedział ukazując swoje dołeczki.
-Um..tak, jasne..-Harry. Wysoki brunet o zielonych oczach, patrzący na mnie z pogardą.
-Co tu robisz tak sama?-zapytał.
-Przyszłam z kumplem, ale gdzieś polazł..-wybełkotałam.
-Jesteś już nieźle wstawiona. Ile wypiłaś?
-Trzy, cztery może pięć..-wymruczałam czując jak odpływam.
*Harry*
-No już. Chodź.-chwyciłem Nicole pod ramie i wyprowadziłem z klubu. Ledwo trzymała się na własnych nogach i nie miałem pojęcia co z nią zrobić. Wsadziłem ją do samochodu, a ta momentalnie zasnęła.
Wysiadłem, okrążyłem samochód i wziąłem Nicole na ręce. Otworzyłem drzwi i zaniosłem ją do sypialni uprzednio spotykając się ze zdziwioną miną Louis'a. Zszedłem na dół i opadłem na kanapę wypuszczając powietrze z ust.
-To była..-zaczął.
-Nicole..-dokończyłem.
-Stary oszalałeś Niall Cię zabije!-wykrzyczał.
-A co, miałem ją tam zostawić? Była tak pijana, że nie wiadomo co by zrobiła. Poza tym co Niall ma do tego?-odpowiedziałem tym samym tonem co Louis.
-Bo to jego zakład. Będzie myślał, że go wygryzłeś.
-Nie przesadzaj. Prześpi się tu, a rano odwiozę ją do domu.-odpowiedziałem.
-A Ty gdzie będziesz spał?
-Tutaj.-odpowiedziałem, a Louis tylko przytaknął i skierował się do swojego pokoju.
To rzeczywiście głupi pomysł żeby przywozić ją tutaj, ale nie mógłbym zostawić jej w takim stanie. To prawda, że na tej kanapie się nie wyśpię, ale czego nie robi się dla kobiet.
*Nicole*
Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do pokoju przez nie zasłonięte okno. Przetarłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nie znałam tego miejsca. Wstałam i zorientowałam się, że jestem w samej bieliźnie. Chwyciłam bluze leżącą na krześle i założyłam na siebie. Ból rozsadzał moją czaszkę co znaczyło tylko jedno-kac. Z wczoraj pamiętam tylko tyle, że poszłam z Jake'iem do klubu, a potem mi gdzieś zniknął, a ja najwidoczniej musiałam się nieźle zalać żeby nie pamiętać co było dalej. Zeszłam po schodach z niemrawą miną i przeskanowałam pomieszczenie. Było pusto jedyne dźwięki dochodziły z kuchni. Skierowałam się z jej kierunku i zobaczyłam znajomego bruneta w lokach przygotowującego śniadanie. Stanęłam we framudze drzwi i przyglądałam się mu chwile, aż się odwrócił.
-Hej. Jak się spało?-zapytał z uśmiechem nakładając jajecznice na dwa talerze.
-Um..dobrze.-odpowiedziałam i usiadłam na jedno z wysokich krzeseł. Loczek usiadł naprzeciwko mnie i zaczął jeść.
-Chciałabyś pewnie wiedzieć jak się tu znalazłaś?-przytaknęłam głową wpatrując się w jego zielone oczy.
-No więc spotkałem Cię na imprezie. Byłaś tak zalana, że stwierdziłem, że nie mogę Cię zostawić samej i zabrałem Cię do siebie.-Wow. Nie sądziłam, że Harry jest, aż tak miły. Wiedziałam dobrze, że jest atrakcyjny, ale myślałam, że jest raczej jednym z tych 'bad boy'ów'.
-Dziękuję. Co ja bym bez Ciebie zrobiła.-uśmiechnęłam się i zaczęłam jeść śniadanie przygotowane przez chłopaka. -A co z moją sukienką?-zapytałam.
-Um..no właśnie. Zaczęło Ci trochę odbijać zanim zasnęłaś i postanowiłaś zrobić striptiz..ale na szczęście skończyło się tylko na sukience-zaśmiał się, a ja spaliłam buraka.
-Aż tak nie atrakcyjna jestem?-zapytałam z udawanym bólem.
-Nie.-zaśmiał się ponownie. Chciał jeszcze coś dodać, ale do pokoju wparował pewien chłopak.
-Cześć kochani-powiedział uradowany.-Jestem Louis, a Ty?-zapytał z udawaną nonszalancją.
-Nicole.-chwycił moją dłoń i ucałował jej zewnętrzną stronę.
-A dla mnie już nie ma?-skierował pytanie do loczka.
-Sorry.-odpowiedział mu ze skrzywioną minął i ponownie zachichotał. Zdążyłam zauważyć, że obaj chłopacy są bardzo zabawni i atrakcyjni. Nie są kimś kogo sobie wyobrażałam. Są zabawni i słodcy, a nie wredni i odrażający. Po zjedzonym wspólnie śniadaniu Harry postanowił odwieźć mnie do domu.
-To jak? Wpadasz na dzisiejszy wyścig?-zapytał gdy już zatrzymał się pod moim domem.
-Jaki wyścig?-zapytałam zdziwiona. Skąd miałam wiedzieć o jakimś wyścigu?
-Samochody. Wyścigi. Nielegalne. Niall. Mówi Ci to coś?
-Czekaj, czekaj..Niall bierze udział w nielegalnych wyścigach?!-wykrzyczałam.
-Pewnie. Nie powiedział Ci? Wczoraj mówił, że do Ciebie jedzie zapytać czy będziesz mu kibicować..
-To dlatego..
-Dlatego co?-zapytał gdy nie dokończyłam swojej wypowiedzi.
-Nic. O której jest ten cały wyścig?-zapytałam pospiesznie.
-O 21 na Abbey Road.
-Ok. Do zobaczenia. -uśmiechnęłam się chytrze i pobiegłam do domu. Miałam cały dzień, aby przygotować się na konfrontacje z Niallem. Trochę boję się tego spotkania. Nie jestem fanką nielegalnych wyścigów, a raczej przeciwniczką. Nie wiedziałam nawet w co się ubrać, a co dopiero mu powiedzieć. Przecież nie mogę podejść i powiedzieć: „Hej. Twój przyjaciel powiedział mi o wyścigach i postanowiłam wpaść” bo wtedy wkurzy się na Harry'ego. Jeśli Niall chciałby mi o tym powiedzieć to może by powiedział. A może to po to wtedy przyszedł? W każdym razie postanowiłam trochę powęszyć. Chwyciłam telefon i napisałam sms'a.





No tak..czego ja się spodziewałam. Przecież to było jasne, że nic mi nie powie, ale nie mam zamiaru rezygnować pojadę tam choćby nie wiem co.


Przepraszam za moją zwłokę trochę brakowało mi czasu i byłam nieźle pospieszana więc pracowałam pod presją. Rozdzialik jest jeszcze cieplusi przed chwilką wystukany. Przykro mi, że głosy w ankiecie są coraz gorsze i, że mało komentarzy jest :c Myśle nad założeniem jeszcze jednego bloga, ale nie wiem czy wam się spodoba więc jeszcze się zastanowię. Jeśli wyniki na blogu będą coraz gorsze niestety go usunę ponieważ mogę pisać dla przyjemności nie publikując, a robię to tylko żeby wam również zrobić przyjemność :c Miłego wekendu :)

6 komentarzy:

  1. Anonimowy10 maja, 2014

    *-* Boski jak zwykle :p

    ~Zuza

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy10 maja, 2014

    Boskie !! PIsz nexta !! Coraz ciekawsze ;D ;* <3 / Twoja Emi <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11 maja, 2014

    Cudooooooowne :D !! #...

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11 maja, 2014

    Super ! :* pisz dalej :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy12 maja, 2014

    Proooosze, pisz dalej !!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo! Czekam na next'a :D

    OdpowiedzUsuń