-Mam Cię zostawić samą? W takim stanie?
-O wreszcie zrozumiałeś.-odparłam ironicznie.
-Możesz mi powiedzieć czemu taka jesteś?!-zapytał wyraźnie zdenerwowany moim zachowaniem.
-Jaka? Zrozum w końcu, że nie chce Twojej pomocy! -wykrzyczałam mu prosto w twarz. Odwróciłam się plecami do chłopaka i zaczęłam kuśtykać do przystanku autobusowego, który był w zasięgu mojego wzroku.
-Pozwól mi chociaż odwieźć się do domu.-Nie dawał za wygraną. Pewnie mu się żal zrobiło, że się tak męczę.
-Dobra, ale zaraz potem dasz mi spokój.-powiedziałam usiłując wymusić spokojny ton. Chłopak chwycił mnie pod ramie i ruszyliśmy powoli w stronę auta. Najpierw w ciszy pomógł mi wsiąść, a następnie sam zajął miejsce kierowcy. Jechaliśmy w ciszy, aż do momentu gdy przed nami pojawił się wielki korek.
-No super, jeszcze tego brakowało. -przerwałam ciszę między nami, następnie ziewając. Byłam tym wszystkim już zmęczona. Najpierw jakiś badziewny wyścig, ucieczka i ten dziadek w lesie. Czuję się jak w piątek trzynastego. Całe nie szczęście świata spadło na mnie. Gdyby tego było mało to jeszcze musiałam się wywalić i teraz skazana jestem na obecność Nialla.
-Może się zdrzemniesz? Trochę potrwa zanim wydostaniemy się z tego korka, a Twój dom jest niezły kawałek stąd.-Faktycznie byliśmy na drugim końcu miasta, ale to tylko dzięki temu idiocie, który nie umiał uciekać przed policją. Korek od 15 minut ani drgnął, a mi oczy kleiły się coraz bardziej.
-Obudź mnie gdyby coś się działo.-powiedziałam i odwróciłam się tyłem do niego. Nagle poczułam na sobie jego ramię i gwałtownie sie odwróciłam.
-Spokojnie.-powiedział jednak nie cofnął ręki. Spuścił ją za mój fotel i obniżył oparcie tak abym mogła się swobodnie położyć. -Dobrze czy jeszcze obniżyć?-zapytał, a w jego głosie można było wyczuć nutkę czułości i troski.
-W porządku, dzięki..-poczułam się lekko zakłopotana. Chwile temu strasznie na niego naskoczyłam, a teraz on jest taki miły. Jestem taka podła.
-Słodkich snów-rzucił gdy zobaczył, że zamykam oczy.
-Niall..-szepnęłam.
-Tak?
-Przepraszam, że taka byłam..
-Nic się nie stało. Jest okej.-opowiedział z uśmiechem. -A teraz śpij. -Dodał i pogładził mnie ręką po włosach. Znowu zamknęłam oczy, a po chwili zmorzył mnie sen.
Niall
Niedługo po tym jak Nicole zasnęła korek zaczął się przesuwać. Co prawda nie była to zawrotna prędkość, ale zawsze coś. Z korka wyjechaliśmy po 30 minutach. Ulica była nieprzejezdna przez jakiś wypadek drogowy, który był dość poważny patrząc po tym co zostało na miejscu. Reszta drogi zajęła nam drugie tyle. Po godzinie nareszcie byliśmy pod jej domem. Wjechałem na podjazd i wysiadłem, aby sprawdzić czy drzwi od domu są otwarte. Gdy nacisnąłem klamkę napotkałem opór. No tak czego ja się spodziewałem. Nie wiedziałem co robić, bo nie chciałem budzić dziewczyny. Usiadłem a stopniu, by zastanowić się co robić i wtedy uświadomiłem sobie, że Nicole na ze sobą torebkę, a w niej musi mieć klucze. Podszedłem do auta i delikatnie zabrałem torebke. Była ona małych rozmiarów, ale w środku panował chaos i nie wiedziałem gdzie co jest. Nie wiem jak ona może cokolwiek w niej znaleźć. Wysypałem wszystko na siedzenie i ujrzałem klucz. Chwyciłem go do ręki, a następnie schowałem wszystko z powrotem. Otworzyłem drzwi, schowałem klucz do tylnej kieszeni spodni i wróciłem po dziewczyne. Delikatnie wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju na górze. Położyłem ją na łóżku, a sam zbiegłem do samochodu po torebkę. Powiesiłem ją na wieszaku w korytarzu, a następnie wróciłem do pokoju Nicole. Położyłem się obok niej i również odpłynąłem do krainy Morfeusza.
Rozdział wyszedł dość krótki ponieważ nie ma czasu pisać gdyż przygotowuje się do wyjazdu, który jest już w sobotę więc panuje u mnie małe zamieszanie. Ponownie napisała za mnie Zuza ja tylko rozwinęłam i wstawiłam poprawki więc piękne dzięki <3 Sama również mam kilka spraw prywatnych do rozwiązania jak każdy muszę się z tym uporać. Następny pojawi się dopiero w lipcu. Wiem, że każdy ma jakieś swoje zajęcia w wakacje i nie bardzo macie czas odwiedzać blogi więc w lipcu pojawi się tylko jeden. Nie gniewajcie się, ale chciałabym sobie też zrobić przerwę od myślenia. Może jeśli wpadnę na jakiś genialny pomysł to pojawią się 2, ale nic nie obiecuje. Myśle, że niedługo również nastąpi reaktywacja "Diamond" więc czekajcie cierpliwie. Tak wiem nikt nie lubi takich długich notek, ale muszę wam wszystko pięknie rozpisać, bo trochę się zebrało tego ;p No dobra i co jeszcze..Miłego wypoczynku wam życzę i trzymajcie kciuki żebym się nie rozbiła tym samolotem ;p
Wbijajcie też tutaj, szybciutko no http://psychiclovezm.blogspot.com/
Fajny rozdział. Szkoda, że taki krótki, ale rozumiem ;) Ciekawe jak Nicole zareaguje na śpiącego Niall'a obok niej jak się obudzi i w ogóle :3 Szkoda też, że podasz dopiero w lipcu i to tylko 1 rozdział :/ No, ale muszę to jakoś przeżyć.. czekam na next'a z niecierpliwością :D Kocham <33333
OdpowiedzUsuńCudowne *-* Nie moge się doczekać następnego... Miłych wakacji! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział *o* Czekam na next <33
OdpowiedzUsuńNajlepszy *.* Bedziesz mnie powiadamiac na asku? :) @Moniaaxd34
OdpowiedzUsuńJka mogłaś zostawic dimond?!!!
OdpowiedzUsuńPrzy następnym rozdziale pojawi się na ten temat informacja notce. Bądź cierpliwa. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń